Zaloguj się !

„Właściciele gumowego mienia” czyli…

Sztuki Hanocha Levina znane są na całym świecie. Ostatnio do grona ich widzów dołączyła także rzeszowska publiczność. Wszystko sprawą reżyserki spektaklu Joanny Zdrady, która podjęła się trudnego zadania – pokazania jak współczesny człowiek zamknięty w kokonie nieświadomie marnuje swoje życie.

Bohaterami przedstawienia są dwaj mężczyźni i kobieta. Johanan, w którego wcielił się Józef Hamkało to życiowy nieudacznik, jedyne czym może się pochwalić to pieniądze, ale nawet nie potrafi z nich korzystać. Jest także niezwykle złożona i ciekawa postać Szmuela, którego zagrał Grzegorz Pawłowski. To on jest tytułowym sprzedawcą gumek, dziesięciu tysięcy prezerwatyw odziedziczonych w spadku po ojcu. Bela (Anna Demczuk) jest właścicielką chylącej się ku upadkowi apteki. Najważniejsze dla niej jest powodzenie interesu i stan konta ewentualnego męża.

Cała trójka cierpi na chorobę zwaną „samotnością”. Żadne z nich nigdy nie doświadczyło prawdziwej miłości i choć nieustanie jej szukają w gruncie rzeczy boją się zaufać drugiemu człowiekowi. W miarę upływu lat i nabywania życiowego doświadczenia coraz trudniej jest im zbliżyć się do innych. Bohaterowie stają się handlarzami emocji. Negocjują cenę uczuć. Dla nich wszystko w świecie ma swoją cenę. Poczuli jednak, że życie przecieka im między palcami i desperacko chcą coś zmienić.

„Sprzedawcy gumek” to komedia z błyskotliwymi dialogami, i przeplatającymi się scenami musicalowymi. Piosenki śpiewane przez aktorów są formą wyrazu ekspresji. Wyrażają to, czego nie wyraziłby monolog czy dialog. Sztuka dostarcza wiele uśmiechu i wzruszenia, a także prowokuje do zadumy nad własnym życiem. Życiem, które jest sztuką wyboru i jak słyszymy w jednej z piosenek „Los kondoma, człowieka los przypomina”.


Po zakończonym przedstawieniu udało nam się krótko porozmawiać z Anną Demczuk - odtwórczynią roli Beli.

Czym są dla Pani „Sprzedawcy gumek”?

- Spektakl jest dla mnie przygodą i ciekawością. To mój świat obecny i przeszły. Myślę, że ta rola będzie też miała odzwierciedlenie w mojej przyszłości.

Jaką kobietą jest grana przez Panią Bela Berlo?
- Bela jest bardzo wrażliwa. Ona kocha Sprola. Romans z Johananem daje jej jedynie to czego każda kobieta potrzebuje – odrobinę adoracji. Bela wie, że życie to sztuka wyboru. Człowiek konfabuluje rzeczywistość żeby było w niej łatwiej wytrzymać. Bela jest częścią mnie.

Jak ta rola różni się od tych granych przez Panią dotychczas?
- Występuję w pełnej charakteryzacji i staję się innym człowiekiem, a przez to jestem bardziej otwarta. Łatwiej jest mi się wypowiedzieć w niektórych kwestiach, co wpływa na szczerość wypowiedzi.

Trzy godziny na scenie muszą być ogromnym wysiłkiem, zarówno fizycznym jak i psychicznym, jak sobie Pani z tym radzi?
- Bardzo dobrze. Nie jestem cały czas na scenie. Wymieniamy się z kolegami. To raz ja jestem na scenie, a raz pozostali aktorzy. Dzięki temu mam chwilę na złapanie oddechu.

Czy zwraca Pani uwagę na reakcje publiczności podczas przedstawienia?
- Nie da się żyć bez oddechu publiczności. Aczkolwiek reakcje nie powodują zmian w interpretacji. Widz jest współtwórcą tego spektaklu. Komedia gorzka jest czuła i wrażliwa na reakcje publiczności. Dzięki temu każda rola się rozwija.
StaloweMiasto.pl |  3  Maja  2012 |  Średnia ocena: 0 [Zglos blad]


Twoja ocena: 1 2 3 4 5 6

Komentarze

Strona: 1/1 Wyświetlaj po:

Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.